Upadek Popielidów i zerwanie ciągłości dawnego ładu politycznego

 

Według licznych przekazów źródłowych, w gwałtownych i trudnych do wyjaśnienia okolicznościach ginie cała dynastia Popielidów. Wraz z nią zagładzie ulegają tzw. stryjkowie – członkowie kolegium elektorskiego, określanego w części źródeł mianem senatu. Liczba jego członków waha się, w zależności od przekazu, od dwudziestu do czterdziestu osób. Mieli oni być książętami poszczególnych ziem składowych państwa.

W tym samym czasie, gdy w Kruszwicy dochodzi do owej wielkiej kaźni, do miasta przybywa dwoje cudzoziemców – motyw ten powtarza się w wielu wersjach przekazu i pełni wyraźnie funkcję symbolicznego kontrapunktu wobec zagłady dotychczasowego porządku.


Piast Kołodziej i czas bezkrólewia

Z chaosu i przemocy wyłania się postać Piasta Kołodzieja – przedstawianego w źródłach jako człowiek mądry, roztropny i cieszący się powszechnym szacunkiem. Co znamienne, Piast występuje w przekazach jako gospodarz owych zagranicznych gości, a jego dom jawi się jako miejsce obfitości i ładu: potrawy i napoje mają się tam cudownie rozmnażać, a przybysze nigdy nie odchodzą głodni. Motyw ten ma wyraźnie charakter ideowy, wskazując na kontrast pomiędzy upadkiem dawnej elity a nowym, „sprawiedliwym” porządkiem.

Po zagładzie Popielidów kraj pogrąża się w bezkrólewiu, które – według części źródeł – trwa kilkanaście lat. W tym czasie:

  • dawne frakcje polityczne walczą o wpływy,

  • struktury władzy ulegają rozkładowi,

  • kraj pogrąża się w stanie trwałego chaosu.

Istotne jest przy tym, że Piast – według części przekazów – nie obejmuje tronu. Pozostaje jedynie wojewodą, czyli dowódcą wojskowym sprawującym władzę tymczasową w okresie niepokojów. Dopiero jego syn ma objąć władzę książęcą w pełnym znaczeniu tego słowa, co niektóre źródła datują na ok. 862–863 r.


Zanik struktury federacyjnej

Po tych wydarzeniach znika z przekazów pamięć o wcześniejszym ustroju państwa, który – jak sugerują starsze źródła – mógł mieć charakter federacyjny lub konfederacyjny. Dawne dzielnice:

  • usamodzielniają się,

  • zrywają więzi z centrum,

  • przestają funkcjonować jako części jednego organizmu politycznego.

Rozpad ten prowadzi do utraty pamięci o wcześniejszym imperium o znacznej rozciągłości terytorialnej. Nowy porządek, budowany stopniowo przez Piastów, nie kontynuuje starego modelu – zarówno w sensie ustrojowym, jak i ideowym.


Narracje alternatywne i problem zależności cesarskiej

Część źródeł próbuje kwestionować obraz suwerenności owego wczesnego organizmu państwowego. Przytacza się m.in. historię dwóch braci spierających się o sukcesję królewską, którzy mieli udać się przed trybunał cesarski we Frankfurcie, aby rozstrzygnąć spór. Interpretacja ta bywa wykorzystywana jako dowód rzekomej zależności ówczesnej Słowiańszczyzny od cesarza niemieckiego.

Jednak przekazy te:

  • są późniejsze,

  • mają charakter jednostkowy,

  • i nie muszą odzwierciedlać realnego stanu rzeczy w okresie poprzedzającym upadek Popielidów.

Sam fakt istnienia takiego sporu wskazuje raczej na głęboki kryzys sukcesyjny, niż na jednoznaczną podległość zewnętrzną.


Historia zapomniana i wyparta

Jeżeli wskazać najbardziej przełomowy, a zarazem najdziwniejszy moment w dziejach wczesnej Polski, to właśnie upadek Popielidów i zerwanie ciągłości dawnego ładu politycznego jawi się jako wydarzenie kluczowe. Dla części środowisk jest to moment narodzin nowej Polski; dla innych – niewygodna opowieść, stopniowo wypychana z narracji podręcznikowej.

W literaturze polskiej historia ta pojawia się:

  • rzadko,

  • skrótowo,

  • często zredukowana do legendy.

Tymczasem w literaturze obcojęzycznej – niemieckiej, francuskiej czy anglosaskiej – opowieść ta funkcjonuje w licznych wariantach, nierzadko z dużą szczegółowością. Skala i trwałość tych przekazów czynią mało prawdopodobnym, by była to wyłącznie zwykła saga pozbawiona historycznego rdzenia.


Problem „polityki historycznej” i archeologii

Różnice pomiędzy treścią źródeł a narracją obowiązującą w podręcznikach są uderzające. Wielu autorów zagranicznych opisujących dzieje ziem polskich zwraca uwagę na:

  • mieszanie się Słowian z pozostałościami ludności gockiej i wandalskiej,

  • stopniowe formowanie nowej struktury etnicznej i politycznej po wielkich migracjach.

Paradoksalnie, bogata literatura dotycząca wczesnego średniowiecza pozostaje w słabym związku z archeologią, która z kolei podlega bieżącym priorytetom finansowym i ideologicznym.

Dobrym przykładem jest Kopiec Wandy (Wendy), datowany na połowę VIII wieku. Do dziś:

  • nie przeprowadzono tam systematycznych badań archeologicznych,

  • co potwierdzała już w 1977 r. Zoll-Adamikowa [1].

Na forum historycy.org czytamy znamienną uwagę:

„Kopiec Wandy spokojnie czeka na swojego Schliemanna.”

Podobnie wygląda sprawa interpretacji dokumentu Dagome iudex (991/992 r.), w którym państwo określone jest jako civitas Schinesghe, a samo Schinesghe jednoznacznie lokowane jest nad rzeką Odrą. Pomimo tego, w podręcznikach szkolnych utożsamia się je z Gnieznem – miastem nieleżącym nad żadną rzeką, a tym bardziej nad Odrą.


Zakończenie

Całość tych rozbieżności pokazuje, że wczesna historia Polski została w znacznej mierze uproszczona, a niekiedy wręcz zrekonstruowana wbrew treści źródeł. Upadek Popielidów, zagłada kolegium elektorskiego i rozpad dawnej struktury państwowej nie są marginalną legendą, lecz jednym z kluczowych momentów formowania się nowego ładu politycznego – ładu, który dopiero później przyjął postać państwa piastowskiego.

opr. CzatGPT, input i prompty: A. Fularz

Komentarze

Popularne posty